niedziela, 31 sierpnia 2008

sobota, 30 sierpnia 2008

Gdzie...

... jest piłka?

środa, 27 sierpnia 2008

wtorek, 26 sierpnia 2008

Syry

w porannej kąpieli :)

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

niedziela, 24 sierpnia 2008

W dechę

tak właśnie było na spływie,
szybkimi pociągami, dużymi zakupami, z przygodami, z pogodą w kratkę, po polsku, po niemiecku, kanałami, jeziorami , śluzami, bez warzyw, miedzy nudystami i kaczkami, w kanu, z tonami bagaży.
w dechę :)

niedziela, 17 sierpnia 2008

Turystka

Jutro znowu wczesna pobudka i podróż autobusowo-pociągowa. Tym razem spływ po "niemieckich mazurach". Do zobaczenia za tydzień.
Na foto zwiedzająca Kora :)

sobota, 16 sierpnia 2008

WArszaWA

Dziś kilka zdjęć ze stolicy do której pojechaliśmy po zakończeniu festiwalu. Tam dla odmiany nieustannie prażyło słonce :) Nauczyłem sie ze: są miejsca gdzie piwo jest naprawdę drogie, doceniać wartość snu, w małych mieszkaniach kuchnie są zaskakująco duże, kupienie alkoholu w sklepie nie jest takie proste, tramwaje nie zawsze jadą tam gdzie my tego chcemy, w jednej galerii mozna spedzić pół dnia, nie tylko ja słucham kaset w samochodzie a pałac kultury i nauki nie jest tak duży jak na filmach :)
Ogólnie bardzo fajna nietypowa wycieczka. Podziękowania dla Róży i Mieszka za gościne i dla Konia za pokazanie byczej tarantuli :)

piątek, 15 sierpnia 2008

OFF




"basen" w namiocie, wielkie "jezioro" przed namiotem, szybka przeprowadzka, gimnastyka ze szpadlem, mrówki, poszukiwanie najlepszego baru w mieście który niestety okazał sie zamknięty, kamyczki które ciągle zapominaliśmy zabrać z namiotu, gubiące sie przypinki, ulice o szlachetnych nazwach, żaby szukające pomocy, mnóstwo dobrej muzyki i świetni sąsiedzi.
szkoda ze nie mogłem wnieść aparatu na teren koncertów przez co nie ma z nich zdjęć (mial powyzej 5MP)
Było świetnie :) tylko trochę mokro ;)

czwartek, 14 sierpnia 2008

Pieciu wapaniałych

Nasi towarzysze :)
podczas podróży pociągiem,
oczekiwania w namiocie na koniec deszczu i kolejny koncert ,
odsypiania festiwalu w sypialnianej kuchni w wawie,
zwiedzania wielkiego miasta,
szykowania się do powrotu

środa, 6 sierpnia 2008

pa, pa tp

przerwa w blogowaniu spowodowana rozwiazaniem umowy z telekomunikacja polska, inaczej mowiac nie mam internetu i nie wiem na jak dlugo :( dzis pierwszy raz od tygodnia goscinnie surfuje u Kory. W piatek o piatej do mysłowic, potem warszawa :D do zobaczenia


fridż

wesoła lodowka na obozie ZHP w Niesulicach :) dostępna tylko dla nielicznych :P