Się nachodziliśmy niemało :-) Karkonoski park narodowy, zamek chojnik, cieplice, perła zachodu, cala ulica wolności i prawie wszystkie lokale gastronomiczne by znaleźć ten jeden gdzie mogliśmy zaspokoić głód ;-P
Miejscówkę mieliśmy przednią :) sami w dużym "hotelu" z mega ciężkimi łóżkami, krochmalonymi, śliskimi prześcieradłami, splaszczonym kapciem, średnio ciepłą wodą, cieknącymi umywalkami i mnóstwem rąk na ścianie :D w nagrode zostawiliśmy pomidora ;-]