Tym razem we Wrocławiu ugościła nas Ola, z balkonu której rozpościera się przepiękny widok na obdrapane kamienice, kałuże i śmietniki. Szkoda, że zajęcia w tym roku odbywają sie w innym miejscu, miałbym bliziutko ;-P
Pierwsza wizyta w odremontowanych "różach". Jak dla mnie pozytywnie. Więcej miejsca na koncerty, jest gdzie sie schować. Ciekawe jak wyglądają tam teraz czwartkowe prywatki, trzeba będzie sprawdzić :-]
Miałem dziś wolny dzień. Jednak pospać nie mogłem, bo za cel obrałem sobie zebranie podpisów na karcie obiegowej. Jeździłem, chodziłem i udało się. Pożegnanie z papierowymi pamiątkami po WEIiT odbyło się już wcześniej, powyżej sprzątanie wersji elektronicznych.