sobota, 17 lipca 2010

Ptakakaka

Chyba jedna z fatalniejszych obsług. Przez cała drogę miałem widok na świat przez obsraną szybę samochodu. Na miejscu okazało się ze impreza główna zaczyna się za 5h a my mamy być tam max 1,5h. Była straszna zima i nawet nie było z czego skleić zamówionego bawiącego się pod sceną tłumu. Zaczął padać deszcz. W drodze powrotnej złapaliśmy kapcia najeżdżając na zimnego lecha. Na koniec dostałem kluczem w szczękę ( na szczęście bez większego uszczerbku), Ech...

Brak komentarzy: