
Dzisiejszy dzień minął pod znakiem spalania świątecznych kalorii podczas zwiedzania ciucholandów. Zaowocowało to dwiema parami spodni. Jedne rodem z filmów o komandosach, drugie zaś wyglądają jakby ktoś zwymiotował na nie wszystkimi kolorami świata. Wszystko w rozsądnej cenie :)
przejrzałem wszystkie Twoje wpisy na blogu. świetnie patrzysz, uwielbiam takie zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPS. pomorskie rules ;)
No Bocianie trzeba było razem się na lumpy wybrać. Wczoraj wyjątkowo w skandynawie było 10pln/kg - świeży towar :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)