Świetnie. Naprawdę udany weekend. Był śnieg, było słońce, porywisty wiatr, dym, piwo, długie rozmowy, zdjęcia, potworki i takie fajne loga dostalismy. Ale powróciłem z pewnym skrzywieniem... o pewnej rzeczy nie będę już w stanie myśleć tak jak przed plenerem... chodzi o zwieracz.Na zdjęciu ja o poranku.
cos niewyraźny o tym poranku byłeś:D:D
OdpowiedzUsuńKtoś rzeczywiście rzucił nowe światło na kwestię zwieracza. Będzie trauma ;-)
OdpowiedzUsuńUuuuuu... przykra sprawa z tym zwieraczem :|
OdpowiedzUsuń