niedziela, 14 grudnia 2008

Plener

Świetnie. Naprawdę udany weekend. Był śnieg, było słońce, porywisty wiatr, dym, piwo, długie rozmowy, zdjęcia, potworki i takie fajne loga dostalismy. Ale powróciłem z pewnym skrzywieniem... o pewnej rzeczy nie będę już w stanie myśleć tak jak przed plenerem... chodzi o zwieracz.
Na zdjęciu ja o poranku.

3 komentarze:

Bartosz Hołoszkiewicz pisze...

cos niewyraźny o tym poranku byłeś:D:D

Leon pisze...

Ktoś rzeczywiście rzucił nowe światło na kwestię zwieracza. Będzie trauma ;-)

negatyw pisze...

Uuuuuu... przykra sprawa z tym zwieraczem :|